Kontakt

Masz pytanie? Chcesz zaprosić zespół na koncert? Napisz lub zadzwoń!


Menedżer zespołu:
NEW DAY
Rafał Boniśniak
tel. +48 605 836 704
newday@newday.com.pl


Booking koncertów:
Chrześcijańskie Granie
Mateusz Stolarski
tel. +48 606 451 753
kontakt@chrzescijanskiegranie.pl
www.chrzescijanskiegranie.pl

Piszą o nas...

Świętość - największa sztuka życia / RUaH 35/2006

"Fenomen Poznańskiej Piątki polega na tym, że ci chłopcy w obliczu codziennych problemów, codziennych wyborów - wybierali Boga, a przy tym byli zwyczajni, byli... tacy sami jak my!" - o nowej płycie zespołu New Day pt. "Piątka" z Joanną Rybak i Rafałem Boniśniakiem rozmawia Weronika Gurdek


Zanim porozmawiamy o płycie, chciałam zapytać o zmiany personalne w New Day. Asiu, jesteś nową wokalistką. Weszłaś w ukształtowany zespół i w konkretny projekt, pojawiłaś się dokładnie w momencie rozpoczęcia pracy nad płytą. Jak ci się układa współpraca z zespołem?

Świętość - największa sztuka życia / RUaH 35/2006 Joanna Rybak: Dobrze rozumiem się z zespołem, to bardzo fajni chłopacy. Od kiedy zaczęłam śpiewać w New Day, wiele w moim życiu się zmieniło, z czego bardzo się cieszę. Śpiewam od dziecka, zawsze chciałam śpiewać, a dla Pana Boga to już w ogóle. Nowy projekt bardzo mi się podoba, mówi o prawdzie i o życiu. Utożsamiam się z nim, bo ci chłopcy, o których jest płyta...

...też byli z Poznania...

Joanna: Tak, byli z Poznania, zupełnie normalni chłopacy, mniej więcej w moim wieku, i zostali błogosławionymi. To jest niesamowite. Mało się o nich mówi, więc tym bardziej się cieszę, że powstała ta płyta i że ja mam w niej swój udział.

No właśnie, nagraliście płytę poświęconą Poznańskiej Piątce. Wyjaśnijmy więc wszystkim: któż to taki?

Rafał Boniśniak: Poznańska Piątka to pięciu chłopców z oratorium salezjańskiego (miejsca, gdzie spotyka się młodzież), którzy po aresztowaniu, wielu prześladowaniach i pobycie w więzieniu zostali straceni w Dreźnie. Tematem płyty nie jest jednak martyrologia czy męczeńska śmierć, ale ich postawa, postawa wiernych do końca. Wobec nawet tak trudnej sytuacji potrafili żyć uczciwie i do ostatnich chwil być blisko Pana Boga. Mimo że zostali postawieni w sytuacji niepewności jutra, wykazali się niezwykłą odwagą.

Świat dziś nie proponuje postawy wiernych do końca...

Rafał: W ogóle postawa osoby wierzącej, modlącej się, takiej, dla której ważny jest drugi człowiek, nie jest modna. Świat lansuje hedonizm, egzystencję sprowadzoną do tego, by mieć i by było przyjemnie. W mediach brakuje pozytywnych przykładów, nie tylko dla młodych ludzi. Nie twierdzę, że nasza płyta jest takim wybitnym drogowskazem, ale staraliśmy się przez nią pokazać, że można i warto żyć inaczej.

Przez kilka ostatnich miesięcy pracy nad tym materiałem wczytywaliście się w biografie i listy oratorianów. Mieliście szansę zaprzyjaźnić się z Piątką. Czy świętość wydaje się wam teraz bardziej w zasięgu ręki?

Rafał: Zdecydowanie tak. Najpiękniejszą pamiątką po Piątce są właśnie listy. Zresztą nasza płyta wzbogacona została o 52 stronicową książeczkę opowiadającą historię Piątki, wraz z ich ostatnimi listami pisanymi przed zgilotynowaniem. Całość została przepięknie wydana w ozdobnej obwolucie kartonowej. Listy chłopców to najważniejsze świadectwo, bo każdy z nich zawiera osobiste i w pełni świadome wyznanie wiary. Dla nas jest to po prostu przepis na świętość. Dzięki nim odkryłem, że świętość to nie doskonałość. Oni byli tacy normalni... Ich świętość nie jest nadęta, egzaltowana. To tacy zwykli chłopacy, którzy się wygłupiali, robili kawały, interesowali się dziewczynami, samochodami... A z drugiej strony to ich niesamowite przylgnięcie do Boga! To przepis na świętość podany jak na dłoni! Świętość - największa sztuka życia / RUaH 35/2006

Joanna: Ja czytając ich biografie zwróciłam szczególną uwagę na to, jaką miłością darzyli różaniec. To była jedyna rzecz, którą udało im się zatrzymać przy sobie do samego końca. My dziś nie mamy takiego problemu. Mam różaniec codziennie w kieszeni. Inni noszą go na ręce. Tylko po co się go nosi? Przecież nie na ozdobę, ale po to, żeby się na nim modlić. Ja od jakiegoś czasu staram się go codziennie odmawiać, choć nie jest to proste.

Rafał, powiedziałeś "przepis na świętość"... Ale przecież błogosławieni oratorianie żyli w czasach wyjątkowych - wojna, więzienie, prześladowania. Może, paradoksalnie, w obliczu bliskiej śmierci lepiej być świętym niż... nieświętym. A jak to jest na co dzień, kiedy perspektywa jutra jest perspektywą ciągłego zmagania z prozą życia, bez fajerwerków?

Rafał: Przede wszystkim - dobrze, że nie jesteśmy stawiani w takich sytuacjach. Ale ja sobie odwróciłem to wszystko i zapytałem siebie, jak bym się zachował, gdybym jednak żył w ich czasach. Czy miałbym tyle siły, taką wiarę, by zachować się tak jak oni... I prawdę mówiąc - nie wiem. Nikomu nie życzę takich tragedii, ale tak naprawdę to mogłoby się wydarzyć równie dobrze dzisiaj, za dziesięć lat, za sto lat. Nie wiemy tego.

To czyni Piątkę cały czas aktualnym wzorem...

Rafał: Dokładnie. Ludzkie dramaty nie muszą być rzeczywistością II wojny światowej. Myślę, że można to przenieść na inne, nawet te drobne wydarzenia z życia. Fenomen Piątki polega na tym, że oni właśnie w obliczu codziennych problemów, codziennych wyborów - wybierali Boga, a przy tym byli zwyczajni - tak samo zakochani, tak samo radośni i smutni itd. Każdy z nas ma taką samą szansę na świętość i oni są tego przykładem.

Powiedzmy sobie jasno - oratorianom do końca dawał siłę Jezus w sakramentach świętych. W listach spod gilotyny jest piękne świadectwo: "wyspowiadałem się, przyjąłem Pana Jezusa w Komunii Świętej, nie płaczcie po mnie, już idę". Centrum dla nich to były sakramenty...

Joanna: A dziś tak wielu ludzi tego nie docenia. Zamiast na niedzielną mszę świętą, to idą gdzieś na łąkę czy do lasu i twierdzą, że to jest to samo. A Jezus czeka na nas właśnie w kościele, tak bardzo nas kocha, że pragnie przyjść do naszego serca.

Komunia to przecież dosłownie spotkanie, zjednoczenie. Może przykład Poznańskiej Piątki przedstawiony na piątej płycie New Day skłoni niektórych do refleksji i zapali w nich pragnienie dążenia do świętości. W końcu - "żyjesz tylko raz, żyj tak jak święty...". Na koniec powiedzcie jeszcze kilka słów o warstwie muzycznej nowego krążka...

Świętość - największa sztuka życia / RUaH 35/2006 Rafał: Muzyka wzbogacona jest oczywiście o Afrykę, ale o wiele subtelniej niż na dwóch poprzednich płytach, które inspirowane były podróżami na Czarny Ląd. Krążek otwierają słowa Ojca Świętego z Mszy świętej z 1999 roku w Warszawie, podczas której błogosławieni zostali wyniesieni na ołtarze. Jan Paweł II mówi: "Błogosławieni męczennicy wołają do naszych serc". I od tego się nasza przygoda z Piątką zaczęła. Na płycie poza tym sporo nowoczesnych brzmień, użytych delikatnie, tak aby odpowiednio wyeksponować teksty utworów. Polecamy płytę i zapraszamy na nasze koncerty!